Poważny wypadek na krajowej 92.

Dwie osoby w szpitalu z podejrzeniem urazów kręgosłupa, dwie rozbite ciężarówki to wynik zdarzenia, do którego doszło w czwartek 12 lutego 2015 roku w okolicy kolonii Dolisko (gmina Lubrza).

Kwadrans przed godziną 16.tą dyżurny stanowiska kierowania odebrał alarmowy telefon. Wiadomość, którą usłyszał zmroziła krew w żyłach.

Dzwoniący informował o wypadku dwóch ciągników siodłowych z naczepami na wiadukcie kolejowym drogi krajowej nr 92 w Buczy. Mówił, że w poprzek drogi stoi jeden z zestawów, drugi spadł z wiaduktu. Nic nie powiedział o ewentualnych ofiarach wypadku.

Do zdarzenia natychmiast zadysponowano dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej i zespół pogotowia ratunkowego. Po 11. minutach ratownicy byli już na miejscu wypadku.

Widok był przerażający. Oba pasy ruchu blokowała naczepa typu laweta, na której stał rozbity Opel Corsa. Kilkanaście metrów dalej na jezdni leżała jakaś maszyna rolnicza, jak się później okazało był to paszowóz. W dole, u podstawy nasypu drogowego, za całkowicie zniszczoną barierą energochłonną, znajdował się przewrócony ciągnik siodłowy Scania z naczepą. Przed zestawem siedziały dwie ranne osoby.

Strażacy błyskawicznie zabezpieczyli teren zdarzenia i przeprowadzili rozpoznanie. Priorytetem było udzielenie pierwszej pomocy rannym mężczyznom, obywatelom Litwy.

Podczas gdy jedna grupa zaopatrywała poszkodowanych pozostali zajęli się rozłączeniem akumulatorów w rozbitych ciężarówkach i neutralizacją wyciekłego na jezdnię oleju silnikowego, a było tego sporo, prawie 120 metrów kwadratowych. Zachodziła także konieczność przepompowania paliwa z rozszczelnionego zbiornika ciężarówki, która stoczyła się z nasypu.

Rannych Litwinów w wieku 27 i 31 lat, z podejrzeniem urazów kręgosłupów pogotowie przetransportowało do świebodzińskiego szpitala celem specjalistycznej diagnostyki.

Po przeprowadzeniu przez grupę policyjnych techników czynności dochodzeniowo-śledczych usunięto z drogi lawetę i maszynę rolniczą. Po uprzątnięciu z jedni pozostałości powypadkowych ruch mógł być przywrócony. Kierowcy musieli uzbroić się w cierpliwość. Droga była wyłączona z ruchu prawie cztery godziny. Na czas prowadzonych działań policjanci wyznaczyli objazdy.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mogło dojść do zerwania się zaczepu w lawecie wskutek czego „postawiło” ją w poprzek drogi, na którą z kolei najechała litewska Scania po czym zjechała na grząskie pobocze, które nie wytrzymało naporu ciężarówki powodując jej przechył.

Prawa fizyki dokończyły dzieła. Przesunięty środek ciężkości zestawu poza obrys kół spowodował przewrócenie się i stoczenie z nasypu ciągnika wraz z naczepą.

bryg. Dariusz Paczesny
zastępca komendanta powiatowego
Państwowej Straży Pożarnej
w Świebodzinie