Tyle apeli o rozwagę… i…

Tyle razy strażacy i policjanci apelowali o rozwagę do kierowców wsiadających za kierownicę.

Efekt… Jak przysłowiowym grochem o ścianę…

Wtorek, 11 grudnia 2008 r. o godzinie 11.50 dyżurny strażaków i pogotowia ratunkowego otrzymali zgłoszenie o zderzeniu samochodu osobowego z ciężarowym na drodze krajowej nr 2 w okolicach Poźrzadła (gmina Łagów). We wskazane miejsce na ratunek zadysponowano dwa zastępy strażaków oraz zespół medyków. Po dojeździe na miejsce ratownicy u ulgą stwierdzili, że uczestnicy zderzenia, podróżujący w przeciwnych kierunkach nie odnieśli większych obrażeń. uszkodzone pojazdy opuścili o własnych siłach.

Do następnej interwencji strażacy i ratownicy medyczni ruszyli w tą samą okolicę godzinę później. Tym razem otrzymano informację o wypadku dwóch samochodów ciężarowych i uwięzionym kierowcy w jednym z pojazdów. Na szczęście nie było tak drastycznie jak wyglądało zgłoszenie. Okazało się, że przypuszczalnie wskutek niezachowania bezpiecznej odległości na tył ciężarowego Mercedesa prowadzonego przez obywatela Białorusi najechał… Białorusin kierujący ciężarowym… Mercedesem, którego pogotowie z urazem nogi przewiozło do świebodzińskiego szpitala.

Na tym ten dzień się nie zakończył. Po niespełna godzinie od zakończenia akcji następne zgłoszenie wypadku. W Kosieczynie (gmina Zbąszynek) kierujący VW Polo z nieustalonych przyczyn przejechał przez skrzyżowanie i wjechał w przylegającą posesję. Ratownicy pogotowia ratunkowego podjęli reanimację. Niestety, kierowca zmarł.

Przyczyny i okoliczności wypadków ustala policyjne dochodzenie. W trzecim wypadku odpowiedź przyniesie sekcja zwłok kierowcy.

Dwa dni później, 13 grudnia, krótko przed godziną 6 rano  z nieustalonych przyczyn na drodze Świebodzin – Lubinicko  doszło do kolizji samochodów osobowych Daewoo Matiz prowadzonego przez mieszkankę Świebodzina i Opla Corsę, którym kierował zielonogórzanin. Jak zawsze na miejsce zadysponowano strażaków i pogotowie ratunkowe. Poszkodowani zdołali opuścić pojazdy przed przybyciem ratowników. Strażacy zajęli się zabezpieczeniem miejsca wypadku a medycy opatrzeniem twarzy rannej kobiety.

O dużym szczęściu tego dnia, 13 grudnia, mówić może Litwin. Około godziny13.20 kierując ciągnikiem siodłowym z naczepą (chłodnią) zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył zestawem w przydrożne drzewo.

Rozerwana kabina kierowcy, z chłodni pozostała tylko rama podwozia, rozsypany na dużej powierzchni przewożony ładunek.

Pierwsza myśl przybyłych na miejsce ratowników…   Rzadko kiedy się zdarza, że z tak pokiereszowanej kabiny ktoś uchodzi z życiem. Dodatkowo powiało grozą, gdy zasugerowano, że kierowca może być przygnieciony tonami rozsypanego ładunku. Na szczęście okazało się, że Litwin sam prowadził pojazd. Z wypadku wyszedł żywy.
Czy prowadził ciężarówkę w stanie nietrzeźwym wyjaśnią wyniki badania krwi na zawartość alkoholu.

Dwa dni później, 17 grudnia, kolejna interwencja. Rano około godziny 8.07 od dyżurnego świebodzińskiej policji otrzymaliśmy informację o wypadku na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 2 z drogą do miejscowości Grodziszcze.
Po dojeździe okazało się, że mieszkaniec Racotu (woj. wielkopolskie) kierujący Skodą Felicją uderzył w tylną oś przyczepy rolniczej. Pogotowie opatrzyło poszkodowaną pasażerkę, strażacy zajęli się zabezpieczeniem miejsca zdarzenia, odłączeniem akumulatora i instalacji gazowej w rozbitej Skodzie oraz neutralizacją powstałej plamy oleju.

Zbliża się okres świąteczno – noworoczny.

My, strażacy, ratownicy medyczni i policjanci po raz kolejny apelujemy do kierowców o rozwagę i trzeźwość przy wsiadaniu za kierownicę!

Pozwólmy przeżyć sobie i innym uczestnikom ruchu drogowego…

mł. bryg. D. Paczesny